Widzieliście na stronie głównej cytat o treści “w życiu chodzi o ludzi…” ?

To cytat z tzw. Holstee Manifesto, który dawno temu utkwił mi w pamięci. Nie tak dawno temu za to, jego fragment pomógł mi zdefiniować to, czym się kieruję w ślubnej przygodzie.

Każdego roku poznaję mnóstwo nowych, wspaniałych ludzi.

I tworzymy razem coś wyjątkowego.

Czego chcieć więcej?

Visual Storytelling

Ładunek emocjonalny i ponadczasowa wartość fotografii ślubnej jest nie do przecenienia. Dlatego moja misja i cel są obecnie podporządkowane jednemu zadaniu:

opowiedzieć kompletną historię o Was i dla Was

Towarzyszę Wam w tej przygodzie, sprawiając, że będziecie czuć się swobodnie, a historia będzie szczera i jedyna w swoim rodzaju! 

Mój Styl

Nazwałbym go szczerym obrazem człowieka, portretem emocji. Ty nazwiesz go po swojemu.  

W tym dniu jestem obserwatorem wydarzeń, a nie ich reżyserem. Nie musicie się martwić, że trzeba będzie 3 razy schodzić po schodach, bo mi coś nie wyszło. Hasłem “Reportaże bez reżyserki” reklamuję się od lat i choć dziś bliżej mi do wspomnianego visual storytelling, wciąż nie ingeruję w Wasz dzień.

Mój styl to także kolorystyka i obróbka nawiązująca nieco do fotografii analogowej. Choć zawsze staram wyjść naprzeciw Waszym oczekiwaniom, mój styl to coś mojego, coś co albo Wam się spodoba, albo nie.

Nie zmieniam stylu pod wymagania klienta, przyciągam klientów, którzy uwielbiają mój styl.

Momenty

To dla mnie kwintesencja dobrego reportażu ślubnego. Nie tylko piękny plener, nie tylko festiwal portretów, ale również wieloplany, zdjęcia z wydarzeniami w różnych częściach kadru, momenty złapane idealnie w tej właściwej sekundzie. Zresztą, sami zobaczcie.

#lapiemomenty 

W Holstee Manifesto jest jeszcze jeden fragment:

“niektóre szanse pojawiają się tylko raz, łap je”

Mam tylko jedną szansę by zostać Waszym fotografem ślubnym, a Wy macie tylko jedną szansę by móc ze mną tworzyć opowieść o Waszej miłości.

To co? Do dzieła!